wtorek, 28 lutego 2012

Jak to było na Ibizie

-Jedziemy na Ibizę? - Mamy cały tydzień zajęć.... - OJ TAM....;D

Pytamy się ludzi, kto chce jechać na Ibizę, ale wszyscy pukają się w głowę ("Crazy Polish Girls" - CPG;) haha prawie jak cepy... Przecież mamy cały tydzień zajęć, a można mieć tylko 2 nieobecności! hahaha
Czy to niesamowite, że zgodziła się tylko jedna osoba...Krzysiek?;)

Wbrew pozorom ta notka będzie krótka.
Nie będę pisać o tym jak spaliśmy u Henriego czy tam Harrego, nielegalnego imigranta z Peru bez pracy, wody i prądu, za to ze szczurami. I jak spaliśmy w 5 osób na jednym łóżku.
Nie będę pisać o tym jak jeździliśmy fiatem pandą wokół wyspy i kradliśmy pomarańcze.
Ani o tym, jak wynajęliśmy pokój w hostelu, pierwszy na erasmusie.

Wszystko to pamiętacie!

Ale to, co chcę wam napisać to kartka z mojego kalendarza z dnia 18 marca 2011 roku, czyli....

WNIOSKI Z PODRÓŻY NA IBIZĘ: 
Nobody said it was easy


1. ZAWSZE trzeba sprawdzać na jakim lotnisku przyjdzie Ci spać i ILE GODZIN możesz tam spać. Tyczy się również: hostelu, przystanku autobusowego itp. 
2. Podejrzane jest, gdy ktoś zbytnio rwie się do różnych rzeczy, np. prowadzenia samochodu. 
3. Bierz grube skarpety i zainwestuj w dobry śpiwór - nigdy nie wiadomo, gdzie przyjdzie Ci spać.
4. Gdy niepewny Couchsurfing - szukaj alternatyw. 
5. Uważaj na aparat, wiąż go wokół ręki. 
6. Bóbr żyje od 10 do 15 lat, a nie 25. 
7. Nie dzwoń na 112, bo Ci nie pomogą. 

Niezapomniana wycieczka;) Sierot też niezapomniany (tylko Asia go nie pamięta).

Przypomniało mi się jak siedzieliśmy wieczorem w porcie na kamieniach, ale było miło.











Tak to wyglądało.