LASKI.....
A GDYBY TAK.....
Zjawić się pewnego wieczoru na placu Comedie i kupić winka w monoprix......
.....chodzić z winkami i podziwiać jakie miasto jest piękne w nocy (zwłaszcza po winkach).....
następnego dnia kupić bagiety i camemberta i wyruszyć na velomagach.....
do Palavas :D Tam się opalić i wypić sząmpań za udaną wycieczkę ....
....w drodze powrotnej poleżeć na betonie.....
...aby wieczorem wypić le(s) vin(s) i zrobić z siebie głupka...

....i totalnie zgłupić się w Australian....
....w niedzielę rano zahaczyć o marche aux puces i wrócić do domu z darami
JAK BY BYŁO?





